Pierwszy fotelik, z bazą czy bez.

Table of Contents

Wybierając pierwszy fotelik tzw skorupkę, często zadajemy sobie pytanie czy warto wybrać dodatkowo do niego bazę. Czy to bezpieczniejsze? Czy to się opłaca na tak krótko? Czy to praktyczne?

Wiele skorupek podczas badań np w ADAC otrzymuje lepszą notę będąc montowanymi na pasach niż na bazie. Wydawać by się mogło, że baza jest w tej sytuacji mniej bezpieczna.

Badania zderzeniowe przeprowadzane są zawsze na tej samej kanapie. Ławka do badań homologacyjnych zawsze jest taka sama, każda marka samochodu może nieznacznie różnić się w jakości swoich materacy, różnice są nawet między poszczególnymi modelami.

Baza połączona jest z samochodem przy pomocy dwóch złączy isofix, podpierana jest od czoła wysuwaną nogą, która odpowiednio podniesiona wypiera ramę antyrotacyjną wgniatajać ją w oparcie kanapy. Ten układ powoduje, że między poszczególnymi samochodami w czasie kolizji różnice oddziaływania będą znikome, siedzisko kanapy nie bierze w kolizji udziału tak więc powinno być zawsze tak samo. Czy w każdym aucie fotelik samochodowy montowany na pasy będzie zachowywać się tak samo skoro istnieją różne kształty,konstrukcje, materiały wewnętrzne i zewnętrzne kanap? Należy oczekiwać, że fotelik będzie zachowywać się różnie

A montaż? W omawianym powyżej układzie iso-noga-rama ryzyko błędu sprowadzone jest praktycznie do zera. Ten układ jest stały, nic go nie zakłóca jednak i tutaj należy przyłożyć się do montażu. Rama musi solidnie dociskać do kanapy, inaczej fotelik podskoczy i wykona klasyczny whiplash. Oparcie kanapy to niestety zmienna na która nie mamy wpływu, więc im lepiej przylega rama antyrotacyjna tym lepiej. Następnie wystarczy na bazę położyć skorupkę, wklikać ją odpowiednio i fotelik jest powtarzalnie tak samo zamontowany zawsze.

Fotelik na pasy to dla wielu wyższa szkoła węzłów żeglarskich i wyciągu alpinistycznego.

Kwestia prawidłowego prowadzenia pasów to jedno- to co regularnie obserwujemy to pasy owinięte wokół fotelika dokładnie na odwrót. Katastrofa murowana. Ale, nawet jak dobrze to zostanie zrobione to nadal mało kto naciąga pasy dociskającej fotelik do oparcia kanapy. Efektem jest luźno posadowiony fotel gibiący się ja pewien rezus z filmu o płaczących chłopakach. Kwestię rączki, czyli po prawdzie ramy antyrotacyjnej, nie ma nawet co podnosić. Znaczy, najczęściej trzeba właśnie ją podnieść do góry, aby była niemalże pionowo, czego unika wielu rodziców i nawet rysunki z instrukcją na boku fotela nie pomagają. Oczywiście można nauczyć się montować fotelik na pasy wzorowo, to nie jest ostatecznie rocket science.

Baza zamontowana w samochodzie zostaje tam na stałe, fotelik jest mobilny. To sprawia, że możemy włożyć dziecko do fotela nie za grubo ubrane, prawidłowo przypiąć je pasami a następnie okryć kocem, ponczem, kurtką tył na przód czy śpiworkiem i przenieść, czyli pokonać strefę morderczego mrozu bez strat w ludziach.

Fotelik montowany pasami ma takie same możliwości transportowe, ale instalacja w samochodzie zajmuje dłużej, stresuje i jest obarczone ryzykiem wielu błędów.

Skorupka starcza na dosyć krótko. Z grubsza na 10 mc, ale w tym czasie dziecko podwaja swoją wagę i to bez ryżu, kurczaka i kreatyny. Jego fizjologia zmienią się drastycznie. Dziecko w tym czasie jednak nie siedzi, najczęściej leży stąd łezkowaty kształt fotela. Zmianę fotelikaj na siedzisko najlepiej przeprowadzić jak niemowlę zaczyna siadać samodzielnie. SAMODZIELNIE SIADA a nie posadzone siedzi.

Czy baza też jest użytkowana 10 mc? Aktualnie na rynku produktów premium zostało już bardzo mało baz bez funkcji modułowej. Modułowa baza to taka na którą wchodzi skorupka a potem siedzisko, najczęściej do 105 cm i 18 kg.

“Czyli ok! Baza jest też ekonomiczna! Będziemy jej używać dłużej!”

Niestety tutaj już nie jest tak wesoło, bo możesz mieć duże dziecko ( 90 centyl), więc fotel do 105 cm może mieć mniej sensu niż duży rwf, taki do 125 cm. Może, ale nie musi, bo przecież zawsze można go potem zmienić ze sto piątki na sto dwudziestkę piątkę. Szczególnie, że małe fotele są często obrotowe, a więc i bardzo wygodne. Warto to przemyśleć przed zakupem. Po drodze może się zdarzyć również zmiana samochodu i fotel nie będzie dłużej pasować do nowego automobilu.

Mimo plusów dodatnich i plusów ujemnych, uważam bazę za doskonałe uzupełnienie skorupki ponieważ razem tworzą bezpieczeństwo praktyczne i użytkowe przyćmiewając różnice w ocenach np w ADAC. Może to być większy wydatek, ale ostatecznie może wyjść na korzyść finansową.

Wg mnie to najbezpieczniejsze rozwiązanie dla niemowląt.

W komentarzu znajdziecie ciekawy test porównawczy jak zachowuje się fotel z nogą i bez nogi. Fotel nie ma rama antyrotacyjnej ale róznicę widać. Baza ma szczątkową ramę antyrotacyjną i nie jest zapinana isofixem a i tak jest na +/

Jacek Rosłonek

Ratownik Medyczny, Osiem Gwiazdek Warszawa